“Gdyby miało nie być jutra” Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Kilka słów o powieści

Mówi się, że stara miłość nigdy nie rdzewieje, a tym bardziej pierwsza miłość. Wiele lat temu Igor Kraśnik i Milena Kępska rozpoczęli coś pięknego, czyli pierwszą prawdziwą piękną miłość. Ale kiedy prowadzimy ciężkie życie, wystarczy jeden błąd i wszystko może się posypać. Jak potoczą się dalej ich losy? Odpowiedzi na to pytanie znajdziemy podczas lektury “Gdyby miało nie być jutra” Agnieszki Lingas-Łoniewskiej.

Kim jest zaprezentowana tutaj bohaterka?

Milena to kobieta, która nie miała prostego życia. Została wychowana przez matkę, dla której to alkohol był zawsze najważniejszy, a nie córka. Milena była dla niej wyłącznie problemem. To dzięki niej przerwano coś pięknego. Igor Kraśnik, który wstrząsnął miastem, został wplątany w spisek i stracił swój cenny skarb. Ale życie toczyło się dalej i każdy musiał sobie jakoś radzić w otaczającym świecie. Pojawiają się nowe obowiązki, nowa praca, nowe relacje, a nawet dzieci. Milena nie dostąpiła zaszczytu bycia matką, ale Igor był doskonałym ojcem, który w pojedynkę wychowywał swoich dwóch synów. Kilka lat później ich drogi znów się skrzyżowały i nadszedł czas na szczerą rozmowę i wyjaśnienia. A po tym wszystkim, ich historia zaczyna się na nowo. Zawsze się toczyła, ale potrzebowała całego mnóstwa zakrętów, żeby mogli razem jechać prosto.

Co nas w tej historii zauroczy?

Powieść “Gdyby miało nie być jutra” jest inna niż wszystko, co do tej pory pojawiło się na polskim rynku czytelniczym. Książka ta będzie dla nas naprawdę dużym zaskoczeniem. Emocji jest wiele, a wszystko za sprawą mieszanki romantyzmu i lekkiego strachu. Pojawia się tutaj normalne życie, normalna rodzina z domieszką świata mafii. Cała historia to idealne połączenie codzienności. W tej historii jest mnóstwo życiowych problemów i emocji. Całość ma dobre i złe strony. Świetnie się będziemy bawić przy tej książce. Warto podkreślić, że po raz kolejny autorka napisała świetną historię.